TapTap to call DirectionsDirections

Jak wygrać sprawę o poślizgnięcie na chodniku?

HOME -> Our blog -> Jak wygrać sprawę o poślizgnięcie na chodniku?

29 October 2019
Poslizgniecie na chodniku


W lutym 2017 klientka naszej kancelarii idąca wraz z synem, poślizgnęła się na oblodzonym chodniku i upadła. Zdarzenie miało miejsce na Brooklynie, naprzeciwko pewnego sklepu. W Nowym Jorku bardzo ważne jest ustalenie, kto jest odpowiedzialny za porządek i utrzymanie chodnika, na wypadek, gdyby komuś zdarzył się wypadek. Zasadniczo, jeśli chodnik znajduje się przed jakimś biznesem, to właściciel tej firmy lub nieruchomości będzie odpowiedzialny za jakiekolwiek wypadki na terenie jego części chodnika. Ponieważ nasza klientka poślizgnęła się i  upadła przed sklepem spożywczym, było jasne, że to właściciel sklepu i właściciel budynku byli odpowiedzialni za jej niefortunny wypadek.

Zimy w Nowym Jorku mogą być niebezpieczne. Dlatego konieczne jest, aby właściciele sklepów mieli opracowany i efektywny system usuwania śniegu i lodu z chodników. W przypadku naszej klientki w noc przed tym gdy znalazła się na chodniku, spadło około 20 cm śniegu. Rano, zgodnie z procedurami, chodnik odśnieżono. Niestety, po odśnieżeniu nie posypano nawierzchni solą. Samo odśnieżenie chodnika bowiem nie wystarczy; należy go dodatkowo posypać solą, czy też innymi środkami chemicznymi, by zapobiec tworzeniu się lodu. Topniejący śnieg może pod wpływem niskiej temperatury ponownie zamarznąć. Tak właśnie powstało na oczyszczonym chodniku zlodowacenie, które było przyczyną upadku naszej klientki. Nie doszłoby do tego, gdyby o chodnik zadbano dodatkowo i użyto soli czy też innego rozpuszczacza lodu.

 Upadek naszej klientki okazał się poważny. Doznała ona złamania kostki i częściowego rozdarcia mankietu stożka rotatorów w ramieniu, czyli grupy ścięgien i mięśni pokrywających bark. Początkowo lekarze byli optymistami. Mieli nadzieję, że bez operacji kostka i ramię w końcu się zagoją. Niestety, tak się nie stało. Po miesiącach leczenia nieinwazyjnego lekarze musieli operować poszkodowaną. Chirurg wykonał zabieg zwany wewnętrzną fiksacją w trybie otwartej redukcji, co oznacza, że użyto płytek i śrub, aby zabezpieczyć uszkodzoną kość i zapewnić jej stabilizację. Operacja może być bardzo bolesna, ale jest również bardzo skuteczna. Po kilku miesiącach gojenia się, nasza klientka znów mogła zacząć normalnie chodzić. Niestety, choć kostka zagoiła się dobrze, to stan uszkodzonego ramienia wciąż się pogarszał. Okazało się to  szczególnie niefortunne ponieważ poszkodowana zajmowała się domową opieką zdrowotną. Praca ta wymaga przecież dobrej sprawności fizycznej opiekuna czy opiekunki, do których obowiązków należy m.in. podnoszenie pacjentów. Ze względu na uszkodzony bark w przypadku naszej klientki przestało to być możliwe. Z nadzieją na wyleczenie zdecydowała się ona na operację artroskopową, która miała naprawić rozdarty mankiet rotatora. Niedługo potem poszkodowana przeszła dodatkową operację, usunięcia metalowych elementów ze stopy. W wyniku urazów wynikających z upadku i licznych operacji będących jego konsekwencją, poszkodowana kobieta nie była w już stanie pracować.

Właściciel sklepu, potem oskarżony, twierdził, że nie zrobił nic złego. Upierał się, że prawidłowo posprzątał chodnik i że był to niefortunny wypadek, który nie był niczyją winą. W początkowej fazie sprawy sądowej ujawniono zapis wypadku z kamery, która go zarejestrowała. Z tego zapisu wynikało jasno, że poszkodowana upadła na lodzie. Oskarżony zeznał także, że posypał chodnik solą. Co ważne, wideo nie wykazało śladów takiego działania. Pozwany sam dostarczył zapis z kamery  i gdyby rzeczywiście użył soli,  byłoby to tam utrwalone.

Pomimo dowodów oczywistego zaniedbania, oskarżeni nie zaoferowali uczciwej oferty ugodowej, więc wzięliśmy sprawę na wokandę. Przed procesem oskarżeni zaoferowali ugodę w wysokości $525,000.00. Chociaż jest to z pewnością spora suma pieniędzy, wciąż nie była adekwatna do sytuacji: bólu, poniesionych kosztów leczenia, niemożności wykonywania pracy przez ofiarę wypadku. Wyjaśniliśmy adwokatowi strony pozwanej, że udowodnimy skalę cierpień naszej klientki i że w bardzo oczywisty sposób udowodnimy winę jego klienta. Rozpoczęliśmy proces kompletowania ławy przysięgłych i podczas tego procesu strona oskarżona w końcu spełniła nasze żądanie ugody i zgodziła się zapłacić sumę 800.000 dolarów. Opisany przypadek pokazuje, że fachowe przygotowanie, bezbłędna organizacja i gotowość do walki Twojego adwokata to cechy, które sprawią, że Twój pozew zostanie rozstrzygnięty w uczciwy, sprawiedliwy i satysfakcjonujący sposób.

Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku, lub znają kogoś kto potrzebuje pomocy prawnej po wypadku, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji pod numerem telefonu 212-514-5100, emaliowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając emaila lub czatu, który jest dostępny dla Państwa 24 godziny na dobę. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdej sprawie, w której będziemy mogli Państwa reprezentować.   

W lewej części naszej strony internetowej mogą Państwo również sami sprawdzić status swojej sprawy sądowej (prowadzonej nawet przez inną kancelarię), po wpisaniu numeru akt sądowych (index number) w istniejące tam pole. Ta część strony jest skonfigurowana bezpośrednio z oficjalnym systemem sądowym stanu Nowy Jork, dzięki czemu wiadomości jakie uzyskają tam Państwo na temat swoich spraw są oficjalnymi danymi sądowymi. Gdyby z jakiegokolwiek technicznego powodu nie udało się Państwu odnaleźć swojej sprawy w tym systemie, to z przyjemnością pomożemy ją odnaleźć telefonicznie.  

 



© 2014 "The Platta Law Firm, PLLC" | All right reserved