Czasami odszkodowanie za wypadek drogowy w wyroku może być znacznie większe niż w ugodzie. Tak właśnie stało się w przypadku dostawcy, który spędzał swój dzień pracy w nowojorskim miasteczku Hempstead. Niestety, w trakcie jednej z dostaw jego samochód został uderzony w tył. Wypadek był spowodowany przez kierowcę, który pracował dla powiatu Nassau w Nowym Jorku.
W wyniku tego zdarzenia poszkodowany kierowca złożył pozew sądowy przeciwko powiatowi Nassau oraz ich kierowcy o odszkodowanie za wypadek drogowy.
Po wypadku poszkodowany dostawca szukał pomocy w lokalnej przychodni lekarskiej, skarżąc się na ból pleców, kolan i prawego ramienia. Początkowo otrzymał on tylko opiekę ambulatoryjną. Jednakże dokładniejsze badania wykazały rozdarcie tkanki chrząstki i więzadła w lewym kolanie, wymagające operacji artroskopowej. Do tej znacznej kontuzji kolana doszły obrażenia lędźwiowej części kręgosłupa, które doprowadziły do przepukliny. Przepuklina jest zazwyczaj wynikiem urazu mechanicznego, powodującego pęknięcie dysków w kręgosłupie, ich przesunięcie lub zniekształcenie. Z powodu tych obrażeń kręgosłupa u poszkodowanego kierowcy wystąpiło także uszkodzenie nerwu. To z kolei spowodowało konieczność przyjmowania zastrzyków przeciwbólowych w kręgosłup. Przeszedł on również długotrwałą rehabilitację, próbując przywrócić sprawność uszkodzonych obszarów swojego ciała.
Wypadek drogowy – zmiana całego życia
Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by zrozumieć, że tak dotkliwe obrażenia ciała mogą drastycznie zmienić czyjeś życie. W chwili wypadku poszkodowany miał niecałe 30 lat. Mimo iż pracował jako dostawca, jego marzeniem było zostać personalnym trenerem na siłowni. Po wypadku próbował kontynuować swoje dążenia i pracę w tym zawodzie. Jednak odniesione obrażenia spowodowały wiele ograniczeń i z ich powodu pokrzywdzony dostawca nie był już w stanie wykonywać wymarzonego zawodu na takim samym poziomie energii i wiedzy, na jakim wykonywałby go jako osoba zdrowa. Skutki wypadku ograniczyły poważnie jego fizyczne zaangażowanie w pokazywanie ćwiczeń swoim klientom. Jego praca została zredukowana do pomocy werbalnej, czyli tzw. coachingu i sesji motywacyjnych.
Ze względu na niepewność dotyczącą kariery zawodowej, a także przyszłości swojego stanu zdrowia, ambitny młody człowiek nie miał innego wyjścia, jak tylko kontynuować sprawę sądową. Oskarżeni, którymi byli kierowca i jego pracodawca, czyli powiat Nassau, starali się zbagatelizować rekonwalescencję ofiary, twierdząc, że jego obrażenia nie były wystarczająco poważne, aby domagać się rekompensaty pieniężnej z tego wypadku.
„Prawo poważnych obrażeń”
W Nowym Jorku istnieje prawo zwane „prawem poważnych obrażeń”, które obowiązuje wyłącznie w wypadkach samochodowych. Ogranicza ono możliwości powrotu do zdrowia osobom poszkodowanym, ale niespełniającym określonych standardów. Oskarżeni często próbują zminimalizować obrażenia swoich ofiar, ukrywając się za tym prawem. W ramach strategii opartej na tym prawie prawnicy sprawców wypadku zatrudniają lekarzy, których zadaniem jest próba przypisania odniesionych obrażeń innej przyczynie. W tym przypadku oskarżeni zatrudnili lekarza, który twierdził, że obrażenia i leczenie otrzymane przez pracownika nie wynikały z ostatniego wypadku, ale z wypadku, który miał miejsce prawie dwanaście lat wcześniej.
Przyjęli również stanowisko, że ofiara została zasadniczo wyleczona i że nie będzie potrzebowała żadnej opieki medycznej w przyszłości. Jest to kolejna taktyka stosowana przez oskarżonych. Próbują oni przekonać sąd, że jakiś stary wypadek był tak poważny, że musiał spowodować właśnie te obrażenia. Obwiniając inne zdarzenie, mogą również twierdzić, że obecne nowe obrażenia albo nie istnieją, albo po prostu nie są groźne.
Gdy oskarżeni zajmują tego rodzaju stanowisko, jedynym rozwiązaniem może być proces sądowy. Dokładnie to miało miejsce w tym przypadku. Na rozprawie strona poszkodowana przedstawiła zarówno dowody bólu i cierpienia doznane w przeszłości (po tym wypadku), jak i opinię lekarską przewidującą potrzebę leczenia na przyszłość. Jak wiemy z doświadczenia, ból i cierpienie mogą spowodować utratę radości z życia.
Należyte odszkodowanie za wypadek drogowy
Proces cywilny jest zasadniczo próbą zmierzenia, kim dana osoba była i mogła być, jeśli by nie nastąpił wypadek, a kim teraz jest. Jest to niezwykle ważny aspekt spraw związanych z obrażeniami ciała. Wiele razy plany i dążenia rannych w wypadkach zostały brutalnie i nieodwracalnie zmienione. Jedyne, co możemy zrobić jako prawnicy, to zapewnić im finansowe bezpieczeństwo w przyszłości, które będzie nadzieją na komfort i pozwoli na możliwość tworzenia nowych planów.
Po czterodniowym procesie ława przysięgłych zgodziła się z ekspertami poszkodowanego i wydała werdykt na jego korzyść. Ława przysięgłych przyznała 700 000,00 $ na przyszłe wydatki medyczne ofiary, 380 000,00 $ na poczet przyszłego przewidywanego bólu i cierpienia. Przyznano również 120 000,00 $ za ból i cierpienia od momentu wypadku do wyroku, co dało werdykt na łączną kwotę 1 200 000,00 $.
Niezwykłe było również to, że strona oskarżona zaoferowała przed rozprawą ugodę jedynie w wysokości 175 000,00 $, a wyrok był prawie siedmiokrotnie większy od oferty oskarżonych. Jest to kolejny dowód na to, że pomimo starań strony oskarżonej sprawiedliwości może stać się zadość i poszkodowany może otrzymać stosowne i należyte odszkodowanie za wypadek drogowy i wynikające z niego cierpienie.