W sprawach o odszkodowanie z tytułu obrażeń ciała biegli sądowi często mogą zadecydować o wyniku sprawy. Z tego powodu pozwani często kwestionują ekspertów powoda i zwracają się do sądu o wykluczenie ich z zeznań. Pierwszy Wydział niedawno rozpatrywał sprawę, w której rozważano, czy neurolog powoda powinien mieć możliwość zeznawania w procesie.
Powód ten uczestniczył w wypadku drogowym, który miał miejsce pomiędzy limuzyną prowadzoną przez powoda a autobusem Greyhound. Powód twierdził, że podczas wypadku jego głowa uderzyła w boczną szybę. Po tym, jak obaj kierowcy wysiedli z pojazdów i rozpoczęli gniewną wymianę zdań, powód poczuł się słabo i zawroty głowy, zaczął się trząść i stwierdził, że musi usiąść.
Był nieprzytomny i został przetransportowany do szpitala St. Luke’s Roosevelt, gdzie zdiagnozowano u niego udar zatorowy, zwany również udarem mózgowo-naczyniowym (CVA). Raport ze szpitala St. Luke’s Roosevelt po wypadku opisał wyniki dwóch testów przeprowadzonych na powodzie: echokardiogram przezprzełykowy ujawnił ruchomą skrzeplinę (duży skrzep krwi) zakotwiczoną w lewej tętnicy podobojczykowej, a angiogram rezonansu magnetycznego rzekomo ujawnił blaszkę miażdżycową (płytkę) w łuku aorty.
Powód wyznaczył dr. Nabila Yazgiego jako swojego eksperta neurologa. W wymianie opinii biegłych powoda stwierdzono, że dr Yazgi miał zeznawać, iż istniał „prawdopodobny związek przyczynowy” między wypadkiem drogowym a udarem mózgowo-naczyniowym (CVA). W uzupełniającej wymianie opinii biegłych dr Yazgi wskazał, że raport medyczny z 28 listopada 2006 r., około osiem tygodni po pierwotnym raporcie z 4 października 2006 r., stwierdzał, że skrzeplina i blaszka miażdżycowa zaobserwowane w raporcie z 4 października 2006 r. nie były już widoczne.

Dr Yazgi stwierdził, że „[t]o jest fizjologicznie mało prawdopodobne, co sugeruje, że pierwszy raport był prawdopodobnie artefaktem”, chociaż następnie zauważył, że „[z]akładając, że ten skrzep był obecny w pierwszym raporcie, uraz mógł go przemieścić, lub jego część, powodując udar zatorowy”.
Na rozprawie pozwany złożył wnioski in limine, dążąc do wykluczenia wszystkich świadków biegłych powoda.
Sąd uwzględnił wniosek w odniesieniu do dr. Yazgiego. Pierwszy Wydział orzekł, że chociaż sąd pierwszej instancji ma szeroki zakres swobody w orzekaniu o dopuszczalności dowodów, nie powinien był uwzględnić części wniosku pozwanych in limine, dążącego do wykluczenia neurologów powoda z zeznań, uniemożliwiając tym samym powodowi przedstawienie swojej sprawy.
Pierwszy Wydział stwierdził, że chociaż uzupełniający raport dr. Yazgiego stanowił podstawę do podważenia jego przewidywanych zeznań procesowych dotyczących miejsca powstania zatoru, który spowodował udar, to jednak nie unieważniał on całkowicie proponowanych zeznań dr. Yazgiego dotyczących przyczyny udaru powoda; jedynie stworzył pewne wątpliwości co do pierwotnego źródła zatoru.
Pierwszy Wydział nie uznał, że konieczne było przesłuchanie Frye. Przesłuchania Frye służą do ustalenia, czy opinie biegłych opierają się na ugruntowanych i wiarygodnych zasadach. Test ten jest szczególnie przydatny w przypadku nowo opracowanych lub eksperymentalnych procesów lub nowo postulowanych teorii psychologicznych, w celu wyeliminowania bezpodstawnych i niewiarygodnych teorii. Nie ma potrzeby konsensusu, wystarczy, że osoby głoszące opinię przestrzegały ogólnie przyjętych zasad naukowych.