Spośród wszystkich wypadków samochodowych, potrącenie pieszego przez autobus jest jednym z najbardziej przerażających. Z oczywistych względów wypadki te mogą mieć katastrofalne skutki. W takich sytuacjach ważne jest, aby prawnik dokładnie wyjaśnił Państwa opcje. W niektórych przypadkach warto jest skierować sprawę do sądu. Innym razem rozsądne może być ugodowe rozwiązanie sprawy. Poniższy przypadek przedstawia proces ugody. Pomaga wyjaśnić, dlaczego ugoda była właściwym rozwiązaniem dla tego klienta.
Powody, dla których ugoda może być najlepszą opcją
Po pierwsze, istnieje wiele powodów, dla których nowojorscy prawnicy zajmujący się wypadkami starają się rozwiązywać sprawy swoich klientów ugodowo. Zamiast kierować sprawy do sądu, ugoda zapewnia szybkie rozwiązanie sprawy klienta. W wypadku, w którym pieszy został potrącony przez autobus, pozwala to klientowi kontynuować życie. Oznacza to, że nie będzie on miał nad głową widma procesu sądowego. Nawet jeśli odniesie się zwycięstwo w procesie, przeciwnicy mają prawo odwołać się od wyroku. Może to zatem opóźnić rozstrzygnięcie sprawy o lata. Niedawna apelacja Pierwszego Wydziału ilustruje, jak długo mogą trwać sprawy, które nie zostały rozwiązane ugodowo.
Sprawa

Sprawa dotyczyła autobusu Transit Authority w Nowym Jorku, który śmiertelnie potrącił ofiarę. Syn zmarłej wniósł pozew w jej imieniu przeciwko NYCTA i kierowcy autobusu.
Rodzina zmarłej zarzuciła kierowcy i NYCTA zaniedbanie, ponieważ autobus potrącił ją na przejściu dla pieszych.
Pozwani argumentowali, że zmarła upadła lub zasłabła, zanim autobus wjechał na przejście dla pieszych. W związku z tym, jak twierdzili, kierowca autobusu nie był w stanie jej zobaczyć. Sprawa trafiła do sądu. Ława przysięgłych na Manhattanie uznała kierowcę autobusu (a co za tym idzie NYCTA) za w 100% odpowiedzialnego za wypadek. W tej sprawie pieszego potrąconego przez autobus, rodzina zmarłej przedstawiła biegłego, który stwierdził, że zmarła została uderzona przodem autobusu.
Ofiara przetoczyła się pod autobusem, aż została śmiertelnie przejechana przez tylne koło autobusu. Oznacza to, że żyła. W tym przypadku przysługuje jej tak zwany „świadomy ból i cierpienie” za okres od momentu pierwszego uderzenia przez autobus do momentu śmiertelnego potrącenia. Ława przysięgłych uwierzyła świadkowi powoda i oprócz innych odszkodowań, przyznała rodzinie zmarłej 750 000 $ za świadomy ból i cierpienie w następujących kwotach: 250 000 $ za strach przed nadchodzącą śmiercią, plus 500 000 $ za obrażenia fizyczne.
Apelacja w sprawie pieszego potrąconego przez autobus
Pozwani odwołali się od wyroku ławy przysięgłych, argumentując, że zeznania biegłego były spekulacyjne, a przyznane odszkodowania były nadmierne i bezpodstawne. Odwołali się również od ustalenia odpowiedzialności pozwanego. W swojej decyzji Pierwszy Wydział podtrzymał ustalenie odpowiedzialności przez ławę przysięgłych, stwierdzając, że obszerne dowody potwierdzają, że pozwany „naruszył swój obowiązek zachowania należytej staranności lub zobaczenia tego, co powinien był zobaczyć poprzez właściwe użycie swoich zmysłów”. Pierwszy Wydział odrzucił również argument pozwanego, że zeznania biegłego powoda były spekulacyjne. Jednakże Pierwszy Wydział zmniejszył kwotę odszkodowania za „świadomy ból i cierpienie” z 750 000 $ do 375 000 $, ponieważ biorąc pod uwagę czas trwania świadomego bólu i cierpienia (kwestia sekund), „przyznana kwota znacznie odbiegała od rozsądnego odszkodowania” w tej sprawie. Jeśli Państwo mieli podobny wypadek lub znają kogoś, kto miał, prosimy o kontakt z nami już dziś.